Nowe tendencje w narciarstwie.

Można powiedzieć, że połowa lat 90-tych była dla narciarstwa okresem ze wszech miar przełomowym. Za sprawą szybko rozwijającego się snowboardu wielu młodych ludzi rezygnowało z nart, przechodząc na stronę jednej deski. Narciarstwo było wówczas bardzo "sztywne" i pozbawione elementów zabawy, przez co nie było w nim radości i wolności, której poszukiwali ludzie udający się na zimowy wypoczynek. Odpowiedź branży narciarskiej, podyktowana podstawowymi prawami rynku, była bardzo szybka, w końcu gra toczyła się o ogromne pieniądze - na świecie na nartach jeździ ponad 300 milionów ludzi!!
W Europie, a co za tym idzie również w Polsce, zaczęły się pojawiać narty karwingowe - mocno taliowane i bardzo krótkie. Ta rewolucja w sprzęcie miała ogromny wpływ na zmianę techniki jazdy obecnych narciarzy. O karwingu napiszę jednak innym razem. Dziś chciałbym przybliżyć inne odmiany narciarstwa, które w tym samym czasie rozwijały się po drugiej stronie oceanu, a od niedawna zagościły na naszych stokach. 
Freeskiing, bo to o nim dziś mowa, to odejście od tradycynych szlaków, przygotowanych stoków i kolejek do wyciągów. To sposób na narciarskie wyrażenie siebie, możliwość stworzenia własnego stylu, bez oglądania się na to co robią inni. We współczesnym "wolnym narciarstwie" można wyodrębnić dwa główne nurty, które jednak w wielu przypadkach często się ze sobą przeplatają. Pierwszym jest FREESTYLE, drugim zaś FREERIDE, zwany inaczej BACKCOUNTRY SKIING (czyli narciarstwo pozatrasowe).
Narciarski freestyle wywodzi się z kilku źródeł. Jego korzeni możemy szukać w narciarstwie akrobatycznym (AERIALS) i jeździe po muldach (MOGULS), które są dyscyplinami olimpijskimi. Znajdziemy je również w snowboardzie, gdyż to właśnie pod wpływem powietrznych wyczynów deskarzy pierwsi narciarze wjechali do snowparków. Nie bez znaczenia jest też kultura typowo miejska. Bardzo wielu współczesnych freeskierów zaczynało swoją sportową przygodę od jazdy na rolkach, czy deskorolce. Miasto wniosło do narciarstwa również muzykę, specyficzny "luźniejszy" styl ubioru oraz język, który dla wielu tradycjonalistów, nie tylko środowiska narciarskiego, nadal pozostaje niezrozumiały. Góry zaś zaoferowały młodym freestylerom snowparki, czyli miejsca w których zbudowane sa specjalne śnieżne konstrukcje pozwalające wzbić się w powietrze i kręcić tam niesamowite, przeczące prawu grawitacji tricki. Do typowego "wyposażenia" snowparku należą: skocznie (jednak zupełnie inny niż te "małyszowe"), raile - czyli poręcze (takie jak przy schodach na ulicy, tylko ustawione na środku stoku, halfpipe (duża śnieżna rynna) oraz inne przedziwne śnieżne konstrukcje. W takim właśnie otoczeniu młodzi, progresywni narciarze tworzą zupełnie nowy "powietrzny" rozdział w bogatej historii tego sportu. Jest to widoczne również w Polsce, gdyż z roku na rok pojawia się coraz więcej snowparków, które od razu wypełniają się odważnymi i szukającymi nowych wyzwań dzieciakami. Warty podkreślenia jest także fakt, iż środowisko to stanowi wielką grupę "śnieżnych" przyjaciół, a stale dołączające nowe twarze witane są bardzo radośnie. Poza stokiem cały freeskiingowy światek w naszym kraju spotyka się codziennie w internecie na stronie www.ski2die.pl i tu też dostępne są wszelkie informacje na temat narciarskiej "nowej szkoły".
Na Dolnym Śląsku, a dokładnie w Zieleńcu koło Dusznik Zdrój, kilka lat temu powstał pierwszy snowpark w Polsce i do dziś jest on jednym z najlepszych i najchętniej odwiedzanych. Istnieje również park w Sokołowsku, a w tym sezonie kolejne miejsce do śnieżnych szaleństw ma powstać w Karpaczu, więc widać, że zajawka" na freestyle staje się coraz popularniejsza .

 

 
 



Copyright 2006 © LE-SKI.pl | biuro@le-ski.pl